Zasiada się tu na drewnianych ławkach, w ogrzanej, przestronnej sali wiejskiego domostwa, przerobionej na teatr. Stół przykryty kilimem, świece, stara księga, gęsie pióra, sznur dzwonu zwisający ze stropu, dębowa beczka, drabina. Kapela złożona ze skrzypiec, fagotu, kontrabasu, bębenka. Historia dziewczyny z "Doliny Issy" Czesława Miłosza - tej, która żyła z księdzem - łączy się tu z motywem biblijnej Magdaleny, i z cytatami z "Historyi o Chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim", pasyjnego przedstawienia Mikołaja z Wilkowiecka, w którym spór wiodą diabły i anioły. Wielogłosowe śpiewy odsłaniają archaiczne, średniowieczne korzenie obrzędowej pieśni ludowej... Spektakl, w reżyserii szefa teatru, Wacława Sobaszka, powstał ponad pięć lat temu i zdążył zebrać wiele nagród, m. in. w roku 1993 na festiwalu "Na granicy", odbywającym się w obu Cieszynach, po polskiej i po czeskiej stronie Olzy. Od tamtego czasu "Gospoda ku Wiecznemu Pokojowi" wciąż cieszy się niezmiennym powodzeniem, jako przykład prowadzonych przez grupę "Węgajt" poszukiwań dawnych korzeni teatru europejskiego.

To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.

4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.

Kup dostęp