Najmniejsza konsola Przed kilkoma laty popularne były małe elektroniczne gry z wyświetlaczem ciekłokrystalicznym, które zasilane z kilku "paluszków" mieściły się w dłoni. Z pewnością rozwinięciem tego pomysłu jest przenośna konsola do gier firmy Nintendo, która pojawiła się właśnie w zmodernizowanej wersji Game Boy Pocket. Ta konsola przypomina z wyglądu kalkulator pozbawiony większości klawiszy. Wyświetlacz również jest ciekłokrystaliczny, ale większy - zajmuje około połowy powierzchni całego urządzenia. Pod nim znajduje się tylko kilka klawiszy. Jeden z nich to miniaturowy manipulator kierunku, dwa nieduże pozwalają wybrać i ustawić praktycznie dowolną opcję w grze, jeszcze dwa mogą służyć za "strzał", "skok", "hamulec" itp. w grach. Do tego dochodzą jeszcze znajdujące się po lewej i prawej stronie konsoli pokrętła regulujące głośność i kontrast ekranu. Na swojej górnej ściance Game Boy Pocket ma wyłącznik zasilania i slot na malutkie cartridge z grami. Z tyłu Game Boy'a znajduje się miejsce na zainstalowanie dwóch "mikropaluszków" (baterie AAA). Naturalnie konsola może być też zasilana z zasilacza. Jest dodatkowe gniazdo, ale zasilacza w standardowym opakowaniu nie ma. W konsoli jest też uniwersalne gniazdo rozszerzeń, ale o nim więcej za chwilę. Jak się na tym gra Z pewnością lepiej niż na dawnych wspomnianych przenośnych grach. Ale trudno to nazwać komfortem znanym już z ośmiobitowych stacjonarnych konsol typu Pegasus. Najbardziej miłe jest to, że grać można wszędzie: na przerwie w szkole, w autobusie, samochodzie (pod warunkiem, że nie jest się kierowcą), pociągu, na plaży, w łóżku i pod namiotem. Nie znaczy to, że Game Boy Pocket nie jest pozbawiony wad. Powiększono nieznacznie wyświetlacz. Chodziło o poprawienie czytelności tego co się pojawia na ekranie. Jakiś efekt to dało, ale niezbyt wielki. Wyświetlacz jest zdecydowanie najsłabszym elementem całej zabawki. To, że jest czarno-biały to oczywiste. W końcu to tylko LCD. Ale typowe dla wyświetlaczy ciekłokrystalicznych powolne znikanie wygaszonego punktu na ekranie tutaj szalenie utrudnia zabawę. W większości gier, gdzie wiele obiektów przesuwa się po ekranie trzeba mocno wytężać wzrok żeby coś zobaczyć i nie pomagają w tym zabawy z regulatorem kontrastu. Długotrwała gra z pewnością grozi ślepotą. Na szczęście można z tym problemem częściowo sobie poradzić. Dostępne na rynku są specjalne rozszerzenia do Game Boy'a Pocket. Są to przeróżne lupy nakładane na zabawkę, często z dodatkową żaróweczką odpowiednio podświetlającą ekran. To naprawdę pomaga, ale oznacza też dodatkowy wydatek. Zdecydowany plus należy się za dźwięk. Nie jest to może technologia "wave table", ale całkiem przyzwoicie słychać muzyczkę, odgłosy z gry, a czasami nawet odgrywane głosy ludzi. Standardowy głośniczek jest cichy, ale na początek w zupełności wystarczy. Konsolę trzyma się w dłoniach wygodnie. Klawisze nie wydają się zbyt duże i przesadnie delikatne. Mimo intensywnej eksploatacji Game Boy'a przez dwa tygodnie przez kilka osób urządzenie nie wykazywało żadnych "objawów zmęczenia". Ciekawostką jest w konsoli port rozszerzeń. Podłącza się do niego rozszerzenia na ekran i dodatkowe głośniczki oraz... specjalny kabelek, który pozwala połączyć konsolę z drugą taką samą. Istnieją zatem gry, w których można rywalizować ze znajomymi. 450 gier Wszystkie gry do Game Boy'a są sprzedawane na cartridge'ach. Konsolę dostaliśmy do testowania z kilkoma grami. Wśród nich znajdowały się takie tytułu jak: Wave Race, Alien 3 i Donkey Kong Land. Wave Race jest typowym "wyścigiem" oferowanym na Game Boy'a. Cztery widziane z góry skutery wodne ścigają się po pełnym przeszkód torze. Gra jest dość dobrze zrobiona, dynamiczna i wciąga. Startować można w trzech kategoriach mocy skuterów oraz na kilkunastu mniej lub bardziej wymyślnych torach. Alien 3 jest z kolei przykładem bardziej ambitnej gry. Jest to gra będąca mieszaniną gry zręcznościowej z grą przygodową. Gracz penetruje opuszczoną bazę, po której grasują stada wyjątkowo niemiłych Obcych. Trzecia gra to typowa "platformówka". Biegasz po dżungli jako wesoła małpa. Skaczesz pomiędzy drzewami i unikasz innych złych małp, wężów i innego paskudztwa. Tego typu gry, chyba najlepiej prezentują się na Game Boy'u. Game Boy został sprzedany w Stanach Zjednoczonych w 18 milionach egzemplarzy. Na tę konsolę jest 450 tytułów gier. Game Boy Pocket kosztuje około 240 złotych. Gry kosztują około 50 złotych. Zabawka zasilana jest dwoma bateryjkami AAA, które działają około 4 godzin gry. Wydaje się, że ceny w stosunku do możliwości są do zaakceptowania. PRODUCENT: Nintendo Dystrybutor: F.H.U.Mario 2, tel. (012) 633-82-99. Marcin Kaczmarczyk 

To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.

4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.

Kup dostęp