Autorskie próbne odbitki
GRAFIKA. Debiut młodych artystów w Galerii Jana Fejkla Wystawa młodych grafików nawiązuje do konkretnego i metaforycznego znaczenia terminu, który posłużył za jej tytuł. W polskim nazewnictwie " preuve d'artiste", to po prostu autorska próbna odbitka. Próbna odbitka pełni funkcję dość dwuznaczną w grafice artystycznej. Z jednej strony, jak każda próba, może pozostać tylko pewnym, nierzadko nieudanym, doświadczeniem: etapem prowadzącym do właściwej realizacji. Z drugiej, jej wartość czasem przewyższa poszczególne ryciny nakładu na zasadzie wyjątku, unikatowości. Bywa, że traktuje się ją jako bardziej osobistą, więcej mówiącą o samym artyście, niż reszta odbitek, wydrukowanych na sprzedaż. Grupa młodych absolwentów z czterech pracowni Wydziału Grafiki krakowskiej ASP - drzeworytu, miedziorytu, wklęsłodruku i litografii - Katarzyna Dziurkowska, Paweł Frej, Robert Olszowski, Mateusz Otręba, Marcin Rut, Arkadiusz Tkacz, Am lie Vidgrain i Idalia Zagroba eksponuje rzeczywiste "odbitki próbne". Zarazem sama wystawa stanowi ich próbę artystyczną, debiut. Próg rozpoznawalności Młodzi graficy uprawiają twórczość figuratywną, lecz postaci i figury są ekspresyjnie zdeformowane. Zatraca się więc ich czytelność. Plama i linie, mimo iż punktem wyjścia jest postać ludzka, tworzą płaskie kompozycje, niekiedy z pogranicza abstrakcji. Przykładem takiej defiguracji, a więc procesu prowadzącego figurę ludzką do progu rozpoznawalności, są trzy suche igły Roberta Olszowskiego. Plątanina postaci ludzkich coraz bardziej zagęszcza się, aby na ostatniej z prac zadziałać jak autonomiczny układ linii i plam. Podobny charakter mają ekspresyjne akwaforty "Oko", "Tłum" i "Rozmowa" Otręby. "Uzbrojony poród" i "Marzenia" Pawła Freja opierają się na kontraście mocnych plam z zachowaną jedynie aluzją do sylwety ludzkiej. Obie prace autor odbił tą samą płytą, raz dwoma kolorami: głęboką czernią i agresywną czerwienią, drugi raz tylko czarną farbą. Bywają prace bardziej przejrzyste. Przykładem są lakoniczne i uporządkowane kompozycje, a zarazem poetyzujące akwaforty Arkadiusza Tkacza. Na wyróżnienie zasługują dojrzałe, syntetyczne w formie drzeworyty Idalii Zagroby. Bez literatury Widać, że młodzi twórcy na ogół nawiązują do kierunku, który w latach 80. określano terminem sztuki "nowych dzikich" (starymi dzikimi są fowiści), oraz do wcześniejszej tendencji charakteryzowanej zbiorczym określeniem "nowej figuracji". Oba te nurty miały zdecydowanie ekspresjonistyczny charakter i rodowód. Charakterystyczną była dla nich ekspresyjnie zdeformowana p stać ludzka. W odróżnieniu od "nowych dzikich" w pracach młodych grafików wystawiających w Galerii Fejkla nie ma rozbudowanej warstwy literackiej. Wyjątkiem są prace Francuzki Am lie Vidgrain, które cechuje kobieca, liryczna dekoracyjność. Są subtelniejsze od rycin graficznych jej polskich kolegów, także w warstwie treściowej, gdyż nawiązują do dawnych wątków ikonograficznych: "Vita contemplativa", "La Mandragore", "Hortus Deliciarum". Artystka pokazała bardzo oryginalną akwafortę "Apiri-deaza", przybierającą formę zwoju na rolkach. Wystawę należy uznać za udaną próbę zarówno młodych grafików jak i pomysłodawcy. Jan Fejkiel pragnie kontynuować cykl wystaw o tytule " preuve d'artiste" (odbywałyby się co roku i podobnie prezentowałyby prace wybijających się absolwentów Wydziału Grafiki krakowskiej ASP). Myślę, że należy przyklasnąć tej idei. TOMASZ GRYGLEWICZ " preuve d'artiste '95", 30.06-10.07.1995, Jan Fejkiel Gallery, Kraków, ul. Floriańska 36.
To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.
4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.