22 lutego br. Beata Kozidrak jadąc rano z córką do szkoły na jednej z lubelskich ulic wpadła w poślizg i uderzyła swoją terenową hondą w zaparkowane na poboczu osobowe renault. Oddaliła się z miejsca kraksy i zjawiła się tam po kilkudziesięciu minutach. Policja przebadała wokalistkę alkomatem. Pierwsze badanie wykazało 0,17 promila alkoholu we krwi. Drugie, wykonane po kwadransie, już 0,35 prom. alkoholu (w kraju można kierować mając we krwi nie więcej niż 0,2 prom.). Beata Kozidrak tłumaczyła się, że tuż po kraksie mąż, dla uspokojenia nerwów, poczęstował ją niewielką lampką alkoholu.

To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.

4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.

Kup dostęp