- Byli tak pełni twórczej inwencji, że z tekstu "Kartoteki" chcieli powycinać wszystkie fragmenty poświęcone wojnie, a pozostawić jedynie te, które dotyczyły ich młodzieńczych problemów - mówi o uczestnikach zajęć Piotr Cejnóg, dyrektor programowy DMK. Spektakl był dwujęzyczny, aby nic się nie "sypnęło", młodzi musieli zapamiętać obcojęzyczne kwestie swoich partnerów. Podziw publiczności wzbudziła Silke z Berlina, która perfekcyjnie opanowała polski zwrot "Ptysia proszę i pół czarnej". Opiekę nad młodymi artystami sprawowali Halina Słojewska i Jan Peszek.

To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.

4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.

Kup dostęp