Gdy na okładce płyty pojawia się napis "całkiem nowe brzmienie, niespotykane dotąd klimaty", wiemy, że trzeba mieć się na baczności. Po przesłuchaniu albumu sygnowanego nazwiskiem pianisty Laurena de Wilde'a stwierdzamy, że istotnie: takiej płyty jeszcze nie było. Mamy tutaj sporą dawkę acidjazzowych klimatów, elementy jungle, triphopowe zagrywki, industrialne brzmienia. Sztuczki z muzycznym eklektyzmem często mają zatuszować braki w jazzowej wiedzy, a gdy za młodzieżowe klimaty zabierają się starzy wyjadacze, zazwyczaj kończy się to fiaskiem Na "Time 4 Change" nic takiego się nie dzieje! Zarówno lider, jak i Flavio Boltro (trąbka) oraz Gael Horellou (saksofon altowy) to wirtuozi świetnie czujący się w klasycznym jazzowym frazowaniu. Jednocześnie nieobce jest im to, co w muzyce nowe. W kompozycji tytułowej trębacz szokuje zarówno instrumentalną biegłością, jak i logiką improwizacji, zaś lider w "The present" jawi się jako zdolny uczeń Donalda Fagena i Herbie Hancocka. W tej samej kompozycji świetnie wypada Dana Bryant, posiadaczka niezwykle uwodzącego głosu, która raz wyśpiewuje proste frazy jak Cassandra Wilson, aby po kilku taktach przekształ-cić je w tak modną rhythmical poetry, szlachetną formę rapu.

To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.

4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.

Kup dostęp