STRATEGIA PSA
Ostatnie dziesięć lat - od wojny nad Zatoką Perską po afgańską kampanię antyterrorystyczną - pokazuje coraz dramatyczniejszą lukę między naszymi siłami zbrojnymi a armią, jaka będzie potrzebna w przyszłości. Dziesięć lat temu mieliśmy wojsko bardziej odpowiednie do zadań operacyjnych tamtego czasu, niż jest dzisiejsza armia w stosunku do aktualnych zadań. Większość polskich jednostek z przełomu lat 80. i 90. byłaby przez każdego ówczesnego dowódcę zachodniego bez wahania "kupiona" do realizacji zadań bojowych. Niektóre formacje powietrznodesantowe, zmechanizowane lub pancerne "kupowane" byłyby na pniu i w ciemno. Jak jest dzisiaj? Na palcach jednej ręki można policzyć jednostki odpowiadające obecnym wymaganiom operacyjnym. Nie tylko nie zbliżamy się do innych, ale pozostajemy coraz bardziej w tyle. Realizowana w latach 90. metoda prostego pościgu nie zdała egzaminu. Nie zdała, bo zdać nie mogła. Słabszy nigdy nie dopędzi silniejszego, jeżeli będzie biegł tą samą trasą.
4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.