Dziś pochwalić się może legitymacją nr 8. Fotografuje od zawsze. Pierwszy aparat kupił pod koniec lat 60. Od 1983 r. prowadzi własny zakład fotograficzny w Gostyninie. Zdjęcia to jego zawód i hobby. Z członkami PTF łączy go pasja i przyjaźń. - Jeździliśmy na plenery, do Darmstadt, wystawialiśmy w BWA. Zawsze wokół fotografii skupiało się kilkadziesiąt osób - wspomina. Z najważniejszych wydarzeń w Towarzystwie Józkowiak wymienia powódź. - Na terenach zalanych nie wolno było przebywać, a my chcieliśmy robić zdjęcia - mówi. - I udało się, dostaliśmy przepustki i mogliśmy nawet jeździć samochodem. Dla wielu z nas zrobione wtedy fotografie są jednymi z ważniejszych w życiu.

To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.

4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.

Kup dostęp