Jerzy Stuhr pisze scenariusz filmu, który zamierza wyreżyserować i zagrać w nim główną rolę. "To film o uczuciach, o miłości" - mówi. Chciałby nim zapoczątkować swoje autorskie kino. Nie przygotowuje jednak dzieła autobiograficznego. "To będzie fikcja, kreacja - tłumaczy Stuhr. - Natomiast bagaż przemyśleń na temat uczucia absolutnie jest mój. Pytam widzów: czy ty też miałbyś odwagę opowiedzieć o swoim uczuciu, czy też o tym, co o nim wiesz, lub nie wiesz, z czym się borykasz?". Ten film, podobnie jak reżyserski debiut Stuhra "Spis cudzołożnic", będzie się rozgrywał w środowisku akademickim.(P)

To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.

4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.

Kup dostęp