Ania mieszkała w Jarkowie, niewielkiej wsi położonej kilkanaście kilometrów od Kołobrzegu. Najstarsza z rodzeństwa, spokojna i inteligentna. Rodzina była z niej dumna, gdy postanowiła studiować medycynę. 1 lipca o godz. 22 wsiadła w Kołobrzegu do pociągu jadącego do Warszawy. Jechała na egzaminy do Akademii Medycznej. Chciała zostać lekarzem.

To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.

4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.

Kup dostęp