Ta zbrodnia wstrząsnęła Polską. 21--letnia Ania Dybowska mieszkała w Jarkowie, niewielkiej wsi pod Kołobrzegiem. Rodzina była z niej dumna, gdy postanowiła studiować medycynę. 1 lipca 2004 r. o godz. 22 wsiadła w Kołobrzegu w pociąg do Warszawy. Jechała na egzaminy do Akademii Medycznej. Następnego dnia około godz. 4 rano konduktor zobaczył jej zmasakrowane ciało na torach koło Łowicza. Ania została zamordowana. Kilka dni później zatrzymano jej zabójców.

To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.

4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.

Kup dostęp