Nierzetelny pracodawca
Henryk Gołąb pracuje od czerwca. - Każdą wypłatę dostawałem po terminie. Pracodawca ciągle mówił, że pieniądze da mi jutro albo za kilka dni. W końcu płacił, ale z opóźnieniem i po moich prośbach - opowiada Gołąb. - We wrześniu straciłem cierpliwość. Pensję zamiast 10 września dostałem w ostatnim dniu miesiąca. Teraz jest tak samo, zamiast 600 zł dostałem 500 zł. Inni pracownicy też nie dostali jeszcze całej wypłaty - żali się.
4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.