Nasza rozmowa dotycząca Nagrody Wawrzynu Literackiego, jaka miała miejsce po promocji 20. numeru "Portretu", wydaje mi się warta większego zastanowienia niż jedynie spotkanie w kuluarowej atmosferze i grupie kilku osób. Uważam, że sprawa jest za poważna, aby poprzestać na stolikowych rozmowach i emocjach wywołanych listem Tamary Bołdak--Janowskiej. To przecież jedyna nagroda literacka w regionie, która łączyć ma ponad podziałami, ma wskazywać to, co w literaturze dobre, warte dostrzeżenia, co jest wizytówką regionu. Szkoda by było, aby pozostała nagrodą prowincjonalną, w sensie kulturalnym mało znaczącą, traktowaną jedynie jako finansowe wsparcie domowego budżetu wygranego.

To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.

4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.

Kup dostęp