Ewa Romejko pracuje w Abecadle od początku - najpierw była bibliotekarką, a od września szefuje wypożyczalni. Gdy zaczynała, wiedziała, że czeka ją praca z dziećmi, ale nie spodziewała się, że będzie tu aż taki ruch. - Na przykład w poniedziałek najpierw witaliśmy wiosnę, potem przyszły na zajęcia maluchy z naszego bibliotecznego przedszkola - wylicza Romejko. - A po południu robiliśmy wiosenne gałązki. Było bardzo fajnie, bo dzieciom pomagała uzdolniona plastycznie babcia, przyłączyła się też jedna z mam. Jakie piękne stroiki wyszły! Dzieciaki nam nie odpuszczają, ciągle trzeba wymyślać coś nowego. Czas płynie tu bardzo szybko, nie wiadomo, kiedy mija dzień. Nieraz wieczorem człowiek jest taki zmęczony, że nie ma już na nic siły.

To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.

4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.

Kup dostęp