Firmy znowu będą zatrudniać
Choć w pół roku ubyło 252 tys. zarejestrowanych bezrobotnych, to wzrost gospodarczy jest wciąż za słaby, by te zmiany na lepsze były trwałe. Ale nastroje pracodawców stopniowo się poprawiają.
Jak jest dziś? Bez pracy na koniec sierpnia było 2085 tys. osób. - W pół roku liczba bezrobotnych spadła o 252 tys. osób. Rok wcześniej było to 203 tys. Ten wynik, a także kolejne pozytywne sygnały z gospodarki dają nadzieję, że najgorsze na rynku pracy jest już za nami - mówi "Gazecie" minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz.
Sama stopa bezrobocia spadła do 13 proc. z 13,1 proc. w lipcu. Rok wcześniej bezrobocie w lipcu i sierpniu utrzymywało się na tym samym poziomie. Przybyło też ofert pracy. Pracodawcy zgłosili do urzędów w sierpniu 74,4 tys. wakatów. To o 10 tys. - czyli 16 proc. - więcej niż w lipcu tego roku i o 4,2 tys. więcej niż w sierpniu zeszłego roku. Liczba wakatów rośnie nieprzerwanie od czterech miesięcy.
Ale ekonomiści zajmujący się rynkiem pracy odpowiadają: to wszystko zmiany sezonowe. - Tradycyjnie: choć minister pracy mówi, że bezrobocie spada, to ono ani drgnie. Stopa bezrobocia, po uwzględnieniu sezonowości, się nie zmieniła. Niewielkie wahania wokół poziomu 13,5 proc. nie przekraczają błędu statystycznego. Natomiast po uwzględnieniu sezonowości nieznacznie wzrosła - mówi Joanna Tyrowicz z Wydziału Nauk Ekonomicznych UW.
Co to oznacza? Gdyby nie pora roku, bezrobotnych byłoby więcej. Odsezonowana liczba bezrobotnych wynosi bowiem 2,2 mln osób, a liczba etatów (również po odsezonowaniu) spadła o 3,3 tys.
Ale to nie znaczy, że sytuacja w gospodarce nie poprawia się i że nie przynosi to zmian na rynku pracy. Opublikowane również wczoraj dwa raporty firm rekrutacyjnych pokazują, że nastroje pracodawców są coraz lepsze. Z badania przeprowadzonego przez Instytut Badawczy "Randstad" i TNS Polska wynika, że blisko 40 proc. firm zatrudniło w ostatnich sześciu miesiącach pracowników. To niemal dwukrotnie więcej niż średnio w poprzednich trzech badaniach. - Zwiększenie zatrudnienia w najbliższym półroczu planuje już 28 proc. badanych firm. To istotny wzrost optymizmu w porównaniu z majową edycją badania. Spada też odsetek pracodawców biorących pod uwagę redukcję zatrudnienia - mówi Kajetan Słonina, dyrektor zarządzający Randstad.
Manpower w swoim raporcie dotyczącym zatrudnienia dokonuje korekty sezonowej, ale i tak przewaga optymistów nad pesymistami rośnie. Barometr perspektyw zatrudnienia na IV kwartał wyniósł +4 pkt, co jest wynikiem najlepszym od ponad roku.
Kogo szukają pracodawcy? Z badania Randstad wynika, że głównie techników i robotników wykwalifikowanych (59 proc.), pracowników fizycznych (49 proc.), wykwalifikowanych specjalistów z wyższym wykształceniem (48 proc.). Największy problem mają ze znalezieniem inżynierów (szczególnie w branży IT), brygadzistów i top menedżerów. Kłopotem jest niedopasowanie kompetencji kandydatów do oczekiwań pracodawcy i rozbieżności finansowe między stronami.