Prawie rok temu pisałem, że Aleksander Łukaszenka nie jest w stanie wygrać wyborów prezydenckich, które sam wyznaczył na 9 sierpnia. Trwające ćwierć wieku rządy, stagnacja ekonomiczna, lekceważenie problemów ludności i cios ze strony pandemii, którą usiłował ignorować - to wszystko sprzyjało wzrostowi niezadowolenia społecznego, zniżając poziom poparcia dlań do mniej niż 20 proc.

To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.

4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.

Kup dostęp