Czy tu biją?
W czwartek posłowie niemal żądali od prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Leona Kieresa, by zdjął spodnie i tak dowiódł swej polskości. "Obcy narodowo", "kamienuje naród polski" - wykrzykiwali. Zaś wiceprezesa NBP Andrzeja Bratkowskiego posłowie - pewnie ci, którzy nie zrozumieli nic z jego wywodu - okrzyknęli "odurzonym".
Jej wysokość stopa spadła
Stopy procentowe stały się tematem ogólnonarodowym. O wysokość spierają się już nie tylko ekonomiści, ale i politycy. Dyskutujemy i my, w pracy i w domach. W powszechnym odczuciu stopy są za wysokie. Wielu przedsiębiorstw nie stać na drogie kredyty, gospodarka słabnie, firmy zaciskają pasa i zwalniają pracowników. Rosnące bezrobocie wzmaga społeczną i polityczną presję na Radę, by cięła stopy. Już w maju ze świeczką szukać by ekonomisty, który uważał, że stopy nie są za wysokie. Rada zwlekała jednak z obniżką, przekonując, że finanse publiczne są w kiepskim stanie, a ewentualna nowelizacja ustawy budżetowej może zaowocować wzrostem deficytu i utrudnić walkę z inflacją.
Kiełbasa z gruszek
Czeka nas trudny rok. Co najmniej rok. Budżetowi brakuje aż 17 mld zł. Nie łudźmy się, że nie odczujemy tego na własnej skórze. Gospodarka ostro zwalnia i w ten lub inny sposób problemy, z którymi zmaga się minister Bauc, stają się udziałem coraz większej rzeszy firm. Tną one koszty, odkładają inwestycje i zwalniają pracowników, by przeczekać kiepską koniunkturę. Coraz rzadziej pożyczają.
Jedni ZASPali, inni nie INGerowali
Związek Artystów Scen Polskich (ZASP) domaga się od ING Banku Śląskiego zwrotu ponad 9 mln zł zainwestowanych w obligacje Stoczni Szczecińskiej
Powrót rozsądku
Wdebacie nad ustawą o NBP posłowie strasznie się w piątek zagalopowali. Zafundowali nam powrót do przeszłości. Przy okazji redukcji wynagrodzeń zarządu NBP i Rady Polityki Pieniężnej zredukowali też funkcję banku centralnego do jednego z ministerstw w rządzie. Po dekadzie rynkowych reform cofnęliśmy się o dekadę. Na szczęście na chwilę.
BURZA NAD SEROCKIEM
(W) Ciche dotychczas niesnaski między NBP i bankami przerodziły się w środę w głośny spór. Wielu bankierom nie podoba się sposób, w jaki bank centralny wprowadza nowe przepisy,