Od izraelskich kul zginął wczoraj 11-letni Palestyńczyk, który obrzucał kamieniami posterunek w Strefie Gazy. Młodzież protestowała po pogrzebie 18-letniego chłopca, który zginął w środę w izraelskim zamachu wymierzonym w jego ojca oskarżanego o przygotowywanie ładunków wybuchowych dla Hamasu. W Nablusie na Zachodnim Brzegu armia odpaliła rakiety w samochód działacza palestyńskiego Fatahu Dżihada al-Musaimiego, odpowiedzialnego za wiele antyizraelskich zamachów. Cztery osoby zostały ranne.
To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.
4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.
Kup dostęp