Sędzia Mariusz Młoczkowski, wiceprezes Sądu Rejonowego w Radomiu: Obowiązkiem przewodniczącego wydziału, do którego trafia sprawa, jest pisemne określenie terminu przedawnienia. I ma on podjąć wszelkie działania, które mają zapewnić szybkie rozpatrzenie takiej sprawy. W tym przypadku mamy do czynienia ze sprawą, w której wyrok został uchylony. Przepisy dopuszczają możliwość ujawnienia dowodów, jeśli nie miały wpływu na uchylenie wyroku. Może więc, rozpatrując ją, nie trzeba będzie przesłuchiwać świadków, a wziąć pod uwagę ich zeznania ze śledztwa i przed sądem, który już prowadził proces w tej sprawie. To jednak rozważania teoretyczne, musimy poczekać aż z sądu apelacyjnego nadejdzie uzasadnienie wyroku.

To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.

4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.

Kup dostęp