Steve McCurry: Dowiedzieliśmy się, że likwidują obóz dla uchodźców, gdzie zrobiono zdjęcie. To był ostatni moment, żeby ją odnaleźć. Nauczyciel, który wtedy uczył w obozowej szkole, zaprowadził nas do starszyzny. Swoim autorytetem wsparła nasze poszukiwania. Zjawił się człowiek, który twierdził, że zna brata dziewczynki. Chciał pieniędzy na podróż, by go sprowadzić. Baliśmy się, że nas naciąga, ale zaryzykowaliśmy. Wkrótce zjawił się z bratem i z poszukiwaną. Oboje się ucieszyliśmy po tych 17 latach. Jej mąż mówi, że jest szczęśliwa.

To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.

4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.

Kup dostęp