Nie róbmy z naszego miasta lunaparku
PAWEŁ JANCZARUK *: Dziwnie. Jest to dość przyjemne miejsce do zbudowania swojej tożsamości i znalezienia grupy odbiorców. Jak na nieduże miasto bardzo dużo się w nim dzieje. Na to nie można narzekać. Możemy zobaczyć tutaj sztukę na wysokim poziomie, o czym świadczy chociażby umiejscowienie BWA wysoko w rankingu "Polityki". Mamy też Instytut Sztuk Wizualnych, gdzie poziom kadry jest dość wysoki. W Zielonej Górze mieszka też sporo uznanych artystów. Problem polega na tym, że miasto nie do końca docenia to, że ma tego typu ludzi. Nie wykorzystuje ich potencjału i nie zdaje sobie sprawy, że może ich zaangażować do działań w przestrzeni.
4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.