Trudno określić, gdzie właściwie miałby się znaleźć ów region: czy w Afryce - pustoszonej przez grabieżcze praktyki łowców niewolników - czy może na jakichś wyspach - Barbadosie, Martynice czy Haiti. Kto miałby go zamieszkiwać? Jeszcze nie wiadomo, ale raczej nie my: biali, o pełnej zwycięstw historii, wiecznie przerażeni obcymi, którzy mogliby nadejść zza miedzy, zza wyznaczonej na mapie granicy, zza mórz i rzek, skądinąd. A może "Nowy region świata" wyglądałby tak jak "Terra Nova Afrikae" narysowana przez Jeana-Ulricka Déserta - jak świat bez Europy, pankontynent bez kolonizatorów. Olga Stanisławska, autorka wystawy w Bunkrze Sztuki, bada historię i potencjalne sposoby rozwoju utopijnego projektu, w którym wszyscy moglibyśmy "podróżować razem jako rodzina" (to fragment przytaczanego na wystawie wiersza Claudii Rankine).

Podzielona na trzy rozdziały wystawa, w ramach której prezentowane są prace dwadzieściorga artystek i artystów z niemal wszystkich istniejących regionów świata, to opowieść o powodach do zmiany porządku. Najpierw "Pamięć traumy", rzecz o cieniach, które rzuca na nas nasza przeszłość. Louis Fernand Céline, jeden z najwybitniejszych francuskich pisarzy, okazuje się tu antysemitą - fragmenty jego pamfletów, zapisane na imbryku, niejednemu mogą odebrać ochotę na herbatę. Drugi rozdział wystawy - "Przesunięcia. Zapożyczenia. Migracje" - pokazuje strategie radzenia sobie z przeszłością - choćby przez pisanie własnych historii, tak jak robi to Kader Attia w "Nowoczesnej genealogii". Zachwycająca francuska modernistyczna architektura staje się tu narzędziem do panowania nad algierskimi robotnikami sprowadzanymi do Francji w latach 60. XX wieku.

Ostania część wystawy, zatytułowana "Laboratoria utopii", to z kolei próba odpowiedzi na pytanie, jak mógłby wyglądać nowy region świata i jak należy go budować. Skromnych rozmiarów obraz Wilhelma Sasnala "Cyganie 1", pokazuje alternatywę wobec społecznych oczekiwań i zastanych porządków. Na przemalowanym przez współczesnego artystę "Cygańskim obozie" Maksymiliana Gierowskiego grupa - dosłownie kilka postaci - siedzi wokół ogniska pośród ciemności. Czarna noc malowana, jak to u Sasnala bywa, wyrazistymi pociągnięciami pędzla jednocześnie odgradza cygański obóz od świata i tworzy z grupy wspólnotę. Postaci zgromadzone wśród ognia to może właśnie ci, którzy "podróżują razem jako rodzina", to mieszkańcy nowego regionu świata. To wspólnota, która może się narodzić pomiędzy przypadkowymi podróżnikami i wieloletnimi sąsiadami: utopia jako zadanie do przemyślenia.

Jean-Ulrick Désert, Terra Nova Afrika, 2016, tusz i wosk na papierze welinowym