Grudziądz jest jedynym w Polsce miastem, który znalazł sposób na reanimację upadłej sceny. Teatry w miastach tej wielkości upadły i nic ich nie wskrzesi. Ten los spotkałby i Grudziądz, gdzie przez lata działał Teatr Ziemi Pomorskiej, dopóki nie skończyła się epoka dodrukowywania pieniędzy, tudzież przelewania z pustego w próżne. Jednak za sprawą Krystyny Nowak, dyrektorki tamtejszego Centrum Kultury Teatr, życie sceniczne wróciło do miasta. Pomysł jest prosty. Ogłasza się przetarg na prowadzenie teatru. Pomysł zaczął działać, a CKT stało się też salonem towarzyskim miasta. Po każdej premierze to tu spotykają się grudziądzanie na eleganckim bankiecie. I nawet jeśli się zdarzy, że zawiedzie przedstawienie, to i tak wieczór (a czasami noc) w foyer wszystko wynagrodzi. Tak było też w ostatnią sobotę. n

To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.

4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.

Kup dostęp