Tam był faul!
1 To był wyrównany i pasjonujący mecz. Prokom i Idea walczyły do końca, ale po zakończeniu spotkania obu trenerów chyba najbardziej bolały ręce. Andreja Urlepa od nieustającego poklepywania się po nadgarstkach (czyli domagania się odgwizdania faulu), a Eugeniusza Kijewskiego od ciągłego rozkładania ramion w geście zdziwienia (cel ten sam). Także zawodnicy nieustannie domagali się gwizdków, ale panowie Tomasz Kudlicki i Grzegorz Dziopak dęli w nie dość oszczędnie. I bardzo dobrze! Dzięki temu było sporo walki, mało przestojów, a o wyniku decydowały AKCJE zespołów, a nie gwizdki czy rzuty wolne po wątpliwych faulach. Co ciekawe, z tego, co słychać, najważniejszych meczów o mistrzostwo w tym sezonie mają już nie sędziować weterani znani z poprzednich lat (m.in. panowie Jabłoński, Woźniewski, Aleksandrowicz czy Kotulski). Jeśli ma to przynieść kres aptekarskiemu sędziowaniu i mieć takie skutki jak w sobotę - głosujemy za.
4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.