Gabinet ustąpił, gdy deputowani zagrozili mu wotum nieufności. Kilka godzin wcześniej Arafat podpisał dekret, w którym wyznaczył datę wyborów prezydenckich, parlamentarnych i lokalnych na 20 stycznia przyszłego roku. Miał nadzieję, że parlament zrezygnuje z głosowania nad rządem, którego koniec kadencji został wyznaczony. Deputowani nie zgodzili się. - To jest kryzys zaufania. Wierzcie, kiedy mówimy, że sprawa jest poważna - powiedział jeden z nich. Od powrotu na Terytoria Okupowane w 1994 roku Arafatowi nie zdarzył się tak otwarty bunt.

To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.

4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.

Kup dostęp