Na naradzie partyjnej trwa ostry spór o to, kto ma dostać dotacje, a kto nie. W PRL bez dotacji nie ma życia, zwłaszcza gospodarczego. Kto silniejszy, ten lepszy. Kto co przepcha, tyle jego. Najlepsza jest demagogia, bo rachunek ekonomiczny jest i tak częściowy. Więc wyprowadzony z równowagi towarzysz Słuszny, nie zgadzając się z wnioskiem, woła z emfazą:

To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.

4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.

Kup dostęp