Zabójstwo 21-letniej Ani z Kołobrzegu wstrząsnęło Polską. 1 lipca jechała nocnym pociągiem do Warszawy na egzaminy na studia. Dwaj bandyci dla zabawy zmasakrowali ją w przedziale, wywlekli do toalety i przez okno wyrzucili z pociągu. Ania nie wiedziała, że nocny skład z Kołobrzegu do Warszawy należy do najbardziej zagrożonych bandytyzmem w Polsce. Ale od dawna dobrze wie o tym PKP: Służba Ochrony Kolei pytana wczoraj przez nas o najniebezpieczniejsze pociągi wymieniła właśnie ten, którym jechała Ania. Czemu więc w pociągu nie było ochrony?

To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.

4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.

Kup dostęp