Mecenas Maria Sawicka ma 84 lata. Jest ciężko chora. Przez kilkanaście lat za darmo reprezentowała w sądach najbiedniejszych. Jako jedyna w Polsce miała na to zgodę Naczelnej Rady Adwokackiej. Od 26 lat, mimo choroby, dzień w dzień przez 12 godzin dyżuruje przy telefonie zaufania w skromnym mieszkaniu na Bałutach. Znają je tysiące biednych, łódzkich samotnych matek, którym najpierw odradziła aborcję, a potem pomagała w wychowaniu dzieci. Tu przychodzą po poradę, jedzenie, pieniądze. Swoje "wnuczęta" mecenas Sawicka przestała liczyć po 520. urodzonym maluchu.

To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.

4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.

Kup dostęp