nie przeczę - z radością powitałem informację, że Przewozy Regionalne uruchomiły specjalną ofertę dla pielgrzymów, którzy zmierzali w miniony weekend na zagrożone rubieże naszego kraju, żeby opasać je różańcem. Sopot, Hel, Kołobrzeg, Zakopane, Międzyzdroje, Jastarnia, Piwniczna, Jurata - wszystko to są miejsca nie dosyć, że atrakcyjne krajobrazowo, to jeszcze domagające się przemodlenia. Bilet za złotówkę tam i z powrotem jest rozwiązaniem nowatorskim i przyszłościowym. Dotychczas było tak, że diecezje, które wysyłały pielgrzymów w drogę, płaciły za nich ze swoich pieniędzy. Za podróż do granic zapłaciła tym razem państwowa spółka kolejowa i żadne ujadające pieski nie zmienią faktu, że popisała się nie byle jaką intuicją. Trzeba być bowiem ślepym duchowo i geopolitycznie, żeby nie dostrzec, jaka burza huczy wokół nas: prezesi spółki słusznie uznali, że nie czas na półśrodki, a zagrożenie ojczyzny jest tak potężne, że należy wysłać żołnierzy na przyczółki, nie oglądając się na koszty. Islam, Rosja, mściwy Litwin, podstępny Białorusin i Ukrainiec z nożem w zębach, i faszysta z Berlina - wszyscy oni czają się dookoła, kordon swój morderczy powoli zaciskając. Jeśli tylko uda im się do spisku wciągnąć Czechów i Słowaków (leniwi są, w tym problem) oraz tradycyjnie powściągliwych Skandynawów - sprawa jest przegrana.

To tylko fragment artykułu. Aby czytać dalej, kup dostęp poniżej.

4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.

Kup dostęp