OSINOWY KOŁEK ŚMIECHU
Analizowanie meandrów, jakimi podążają refleksje Rafała Ziemkiewicza, braci Karnowskich i tym podobnych luminarzy myśli dziennikarsko-prawicowej, jest zajęciem równie wdzięcznym jak wbijanie sobie gwoździ pod paznokcie. A jednak wyjścia nie ma: trucizna, jaką sączą w i bez tego osłabiony organizm społeczny, jest tak zjadliwa, że domaga się nieustannego nazywania. Słabe to remedium, ale lepszego jeszcze nikt nie wymyślił.
4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.