Pies szczeka, nie wyje
Udaliśmy się we wskazane miejsce. Zastaliśmy nocnego stróża i właściciela całodobowego parkingu. Czarny rottweiler siedział w boksie ogrodzonym siatką. Właśnie zabierał się do jedzenia. - Na pewno nasz Łęty nie wyje. Najwyżej szczeka, gdy przechodzą pijacy. Rzucają w niego ogryzkami i kopią w siatkę. Sam się boję, tu tyle stoi samochodów, jeszcze któryś mi uszkodzą - mówi nocny stróż. - Codziennie przynoszę psu garnek jedzenia. Ma tu bardzo dobrze. Zapewniam, że nie dzieje się mu żadna krzywda.
4 miliony tekstów od 1989 roku.
Zyskaj dostęp do archiwalnych treści "Gazety Wyborczej".
Znajdź historie, których szukasz.