38-letni Pearl, szef biura "WSJ" w Indiach, zaginął 23 stycznia w pakistańskim Karaczi, dokąd przyjechał, by nawiązać kontakt z radykalnymi organizacjami islamskimi powiązanymi z Osamą ben Ladenem. Pearl wyjechał z miasta, mówiąc bliskim, że nieznana osoba ponoć załatwiła mu z nimi wywiad.

Ambasada USA zdobyła taśmę, z której z całą pewnością wynika, że porywacze zabili dziennikarza. W zeszłym tygodniu pakistański prezydent Pervez Musharraf twierdził podczas swojej wizyty w Waszyngtonie, że jest dobrej myśli co do losu Pearla.