Zatrzymanych, którzy powinni zostać w policyjnym areszcie, radiowozy już wożą po województwie, bo w Łodzi nie ma miejsc. Będzie jeszcze gorzej, bo wkrótce rozpocznie się przebudowa izby zatrzymań w Komendzie Miejskiej Policji przy ul. Sienkiewicza. A to oznacza, że dodatkowo ubędzie "miejscówek" dla sprawców.

Przetarg na projekt przebudowy izby zatrzymań w Komendzie Miejskiej Policji przy ul. Sienkiewicza rozstrzygnięto już pod koniec 2004 roku. Także wtedy Komenda Wojewódzka obiecała przekazać na ten cel 4,5 mln zł.

- Wkrótce ogłosimy przetarg - informuje nadkomisarz Joanna Kącka z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Nieoficjalnie mówi się, że są szanse, by robotnicy przystąpili do prac już jesienią. Po generalnym remoncie (może potrwać nawet rok) będą tam cele aż dla 80 osób (w tej chwili w całej Łodzi jest o połowę mniej miejsc). W zmodernizowanym obiekcie stworzona zostanie nowoczesna Centralna Policyjna Izba Zatrzymań. Znikną za to "areszty" istniejące w łódzkich komisariatach w Śródmieściu, na Polesiu i Bałutach.

Szykujący się remont izby to nie lada problem i wyzwanie dla policjantów z łódzkich komisariatów. Już pół roku temu skarżyli się na łamach "Gazety", jak wygląda ich codzienna służba. Przypomnijmy: izby w komendzie i na komisariatach nie mogą pomieścić wszystkich przyłapanych na gorącym uczynku. Dodatkowo przepisy nakazują, by kobieta nie siedziała w celi z mężczyzną, a mężczyzna z nieletnim. Natomiast w Łodzi są tylko trzy pojedyncze cele, reszta to dwu- i trzyosobowe.

Dlatego często, gdy policjant łapie przestępcę, musi szukać dla niego rezerwacji poza Łodzią. Na przykład w oddalonym o kilkanaście kilometrów Zgierzu lub Pabianicach albo w Piotrkowie Trybunalskim (50 km od Łodzi), Bełchatowie (55 km) lub Łęczycy (ponad 60 km). Takie podróże to niemal codzienność.

- Jeśli planowany remont potrwa rok, oszalejemy - mówią policjanci z łódzkich komisariatów. - Będziemy w ciągłych rozjazdach, ucierpią na tym patrole w Łodzi. Nie mówię już o stracie czasu czy benzyny.

- Nie można go zrobić szybciej? Przecież w warunkach przetargu można zaznaczyć, że warunkiem zwycięstwa jest szybkość wykonania prac - przekonuje komendant jednego z komisariatów.

- Zanim przetarg nie zostanie ogłoszony, trudno informować, jak zostaną skonstruowane jego warunki - mówi nadkomisarz Joanna Kącka z Komendy Wojewódzkiej.