Dali policji, zapomnieli o strażakach
Milion złotych dotacji urząd marszałkowski przekaże komendzie wojewódzkiej. Umowę podpisywał wczoraj inspektor Marek Działoszyński, szef komendy, oraz Włodzimierz Fisiak, marszałek. - Dziękuję w imieniu wszystkich policjantów i obiecuję, że sprzęt zakupiony za te fundusze będzie efektywnie wykorzystywany - mówił ten pierwszy. Marszałek zapewniał: - Bezpieczeństwo to dla nas bardzo ważna sprawa. Nigdy jeszcze w jednym roku nie przekazano tak dużo pieniędzy regionalnych na ten cel. W sumie na potrzeby policji i straży pożarnej przeznaczamy w tym roku 30 milionów.
Wiadomo już na co policyjny milion zostanie wydany: antyterroryści dostaną
samochód z napędem na cztery koła i specjalistycznym wyposażeniem, a także
wideoskop oraz zestaw luster inspekcyjnych dla pirotechników;
sprzęt komputerowy ze specjalnym oprogramowaniem, który pomoże w pracy policjantów kryminalnych oraz zwalczających przestępczość gospodarczą i narkotykową.
Radiotelefony motocyklowe, alkometry, wykrywacze metalu i radiotelefony motocyklowe z osprzętem trafią do drogówki, zaś
specjalistyczny sprzęt badawczy wart 400 tys. zł - do laboratorium kryminalistycznego.
Dwa lata temu za pieniądze z urzędu marszałkowskiego policja kupiła ruchome stanowiska kryminalistyczne, motocykle i sprzęt dla pirotechników, w ubiegłym - 29 radiowozów i badawcze stanowisko komputerowe.
Tymczasem kryzys dopadł łódzkich strażaków. Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej właśnie zamroziła 1,8 mln zł na wybudowanie strażnicy dla Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 5 z ul. Przybyszewskiego. Prace jeszcze trwają, ale lada moment zostaną przerwane.
Inspektor Marek Działoszyński (z prawej) obiecał marszałkowi Włodzimierzowi Fisiakowi (w środku), że pieniądze zostaną dobrze wykorzystane